logo RB

Napisz nam o swoim dzwonie

mocniak | 2013-04-23 | 9 komentarzy

brd raporty wypadki białystok sewik

Wypadek Mickiewicza

Ponieważ zaczęliśmy pisać coroczny raport nt. bezpieczeństwa ruchu rowerowego w Białymstoku bardzo prosimy o informacje na temat Waszych wypadków rowerowych w 2012, które były zgłaszane Policji. Wasze dane posłużą nam do sprawdzenia poprawności danych umieszczonych w Systemie Ewidencji Wypadków i Kolizji.

Jakie informacje będą nam pomocne:

  • miejsce zdarzenia: np. ulica, skrzyżowanie, link z google maps
  • charakterystyka miejsca zdarzenia: np. chodnik, jezdnia, przejazd rowerowy
  • uczestnicy biorący udział w dzwonie: inni rowerzyści, piesi, samochody
  • winny zdarzenia wg policji
  • słowny opis całego wypadku

Informacje można zostawić w komentarzu do tego artykułu lub podesłać na rowerowybialystok@gmail.com :-)

Można również samemu sprawdzić swojego "dzwona" w SEWIK-u www.sewik.pl.

Zobacz również

brd raporty wypadki białystok sewik

Komentarze

1 | 2013-04-24
Tej zimy jechałem od strony mostu przy hetmańskiej na składową i na pierwszym przejeżdzie rowerowym za przystankiem wjechałem na leżący w poprzek drogi rowerowej przed przejazdem znak informujący o przejeżdże rowerowym i przejściu dla pieszych . Jechałem z prędkością ponad 30 Km/h i od tego znaku przeleciałem ponad 2 metry lądując na środku przejazdu rowerowego świadkiem tego wydarzenia była policja która na początku myślała że jestem pijany jak się okazało że jestem trzeżwy uciekli z tego miejsca bez odnotowania tego wydarzenia . Znak ten jeszcze się walał w tym miejscu przez 2 tygodnie od tego wypadku . Ten znak przerzuciłem na trawnik obok drogi rowerowej żeby ktoś inny nie wywalił się w tym miejscu mam jeszcze na komórce zdjęcia tego znaku po tym jak go usunołem z drogi rowerowej . Było to tu w tym miejscu gdzie stoi samochód tylko już po przebudowie skrzyżowania jak już zrobili drogę rowerową .

https://maps.google.com/maps?q=bia%C5%82ystok&ie=UTF8&ll=53.121093,23.122946&spn=0.000797,0.001982&client=aff-maxthon-maxthon4&channel=t2&hnear=Bia%C5%82ystok,+podlaskie,+Polska&t=m&z=19&layer=c&cbll=53.121177,23.122862&panoid=wQAWp0dbK8zud0rTXW1uHQ&cbp=12,301.56477900000004,,0,0

[odpowiedz]

pwl | 2013-04-25
Mocniak, o ile dobrze pamiętam to zdjęcie dzwona przy elektrycznej sprzed 5-6 lat? Kiedy to było :D

[odpowiedz]

kaziq | 2013-04-26
ja w zeszłym sezonie miałem 2 dzwony:

1) wplątałem się w smycz (trzymał ją właściciel, pies był przypięty)
2) wjechałem w tyłek psa (ależ zaskomlał!), obok był właściciel

W obydwu przypadkach na DDR którą od jezdni oddziela chodnik. Czy to też się liczy? ;)

[odpowiedz]

mocniak | 2013-04-29
Tej zimy jechałem od strony mostu przy hetmańskiej na składową i na pierwszym przejeżdzie rowerowym za przystankiem wjechałem na leżący w poprzek drogi rowerowej przed przejazdem znak informujący o przejeżdże rowerowym i przejściu dla pieszych.
Policja sprawdziła trzeźwość i sobie pojechała? Sprawdzili, czy coś się Tobie stało? Zabezpieczyli miejsce zdarzenia, tak, żeby nikt inny nie wpadł na znak? No i na przyszłość - jeżeli zdarzy Ci się taka przygoda i coś zrobisz sobie / rowerowi, pamiętaj, że zawsze możesz uzyskać odszkodowanie od zarządcy drogi.

Mocniak, o ile dobrze pamiętam to zdjęcie dzwona przy elektrycznej sprzed 5-6 lat? Kiedy to było :D

http://stary.rowerowy.bialystok.pl/index.php?art=451 :P

1) wplątałem się w smycz (trzymał ją właściciel, pies był przypięty)
2) wjechałem w tyłek psa (ależ zaskomlał!), obok był właściciel

Tak jak pisałem - jeżeli na miejscu zdarzenia nie było policji nie ma o czym mówić :)

[odpowiedz]

1 | 2013-04-29
Policja sprawdziła trzeźwość i sobie pojechała? Sprawdzili, czy coś się Tobie stało? Zabezpieczyli miejsce zdarzenia, tak, żeby nikt inny nie wpadł na znak? No i na przyszłość - jeżeli zdarzy Ci się taka przygoda i coś zrobisz sobie / rowerowi, pamiętaj, że zawsze możesz uzyskać odszkodowanie od zarządcy drogi.

Spytał czy mi się nic nie stało odpowiedziałem że nie wiem i że wywaliłem się przez ten znak co leży na drodze rowerowej po tej odpowiedzi powiedział że to nie jego sprawa i stwierdził że jestem " nawalony " kazał dmuchnąć mu w twarz następnie powiedział żebym dalej prowadził rower wskoczył do radiowozu i uciekli . Oni wyjeżdzali z tej uliczki na której przejeżdzie się wyłożyłem więc na pewno widzieli sytuację . Nie zabezpieczali miejsca raczej ja to zrobiłem po ich ucieczce położyłem znak obok drogi rowerowe i ten znak jeszcze przynajmniej ze 2 tygodnie tam leżał w śniegu . U mnie to były drobne otarcia siniaki i rozerwane spodnie . A co do sprzętu to zerwany pasek zegarka zerwany przewód licznika wygięty wspornik błotnika zerwana osłona łańcucha . Ogólnie się śpieszyłem w jedno miejsce i bym tam zajechał o czasie ale przez ten znak spóżniłem się tam o 20 minut przez fakt że musiałem doprowadzić rower do stanu umożliwiającego dalszą jazdę . A co do zgłoszenia się do zarządce drogi to nawet nie wiem gdzie jak i co zgłosić . Policja była na miejscu ale chyba żadnej notatki nie sporządziła z miejsca bo w ciągu około 3 minut od powiedzenia do mnie pierwszego słowa uciekli z miejsca i tylko to powiedzieli co wyżej napisałem a badanie trzeżwości to było takie jak napisałem wyżej bez alkomatu bo chyba nawet oni nie mieli go ze sobą .

[odpowiedz]

mocniak | 2013-04-30
Spytał czy mi się nic nie stało odpowiedziałem że nie wiem i że wywaliłem się przez ten znak co leży na drodze rowerowej po tej odpowiedzi powiedział że to nie jego sprawa i stwierdził że jestem " nawalony " kazał dmuchnąć mu w twarz następnie powiedział żebym dalej prowadził rower wskoczył do radiowozu i uciekli.

Jednym słowem policjanci zachowali się skandalicznie. Nie sprawdzili, czy na pewno nic Ci się nie stało (w szoku ludzie często nie czują urazów), nie zabezpieczyli miejsca, tak, aby kolejnemu rowerzyście nic się nie stało no i nie zrobili notatki z miejsca zdarzenia, żeby oszczędzić sobie papierologii. Szkoda, że tak późno o tym napisałeś, bo jest to podstawa do zrobienia większego bałaganu wokół działań Policji.

A co do zgłoszenia się do zarządce drogi to nawet nie wiem gdzie jak i co zgłosić.

http://czasbialegostoku.pl/artykul/uszkodziles-auto-przez-dziure-w-ulicy-mozesz-dostac-odkszkodowanie

Policja była na miejscu ale chyba żadnej notatki nie sporządziła z miejsca bo w ciągu około 3 minut od powiedzenia do mnie pierwszego słowa uciekli z miejsca

W SEWIK nie ma takiego zdarzenia, więc faktycznie notatki nie było.

[odpowiedz]

abdanky | 2013-04-30
Jedyne groźne zdarzenie w zeszłym roku (chociaż to w zasadzie nie dzwon, więc sorry za offtopic) zaliczyłem z własnego gapiostwa. Na ścieżce wracając z Supraśla, zjeżdżając z górki, zacząłem poprawiać pasek kasku przy brodzie a na powierzchni było odrobinkę nawianego piasku. Nagle wleciałem w skraj lasu z przewrotką przez głowę do przodu z nakryciem się rowerem. Nigdy nie zapomnę, to jak na zwolnionym filmie widziałem całe zdarzenie - lecę w las i widzę, że między dwa drzewka trafiam. Myślę - nie jest źle! Między drzewkami dużo mchu. Jeszcze lepiej! Ale z tego mchu sterczy po karczowaniu pobrzeża ścieżki z krzaków i małych drzewek - ścięty na wysokość ok. 25 cm od ziemi pieniek o średnicy 45 mm. Taki mały pal, na który lecę prościutko klatką piersiową! W powietrzu zacząłem się wykręcać na bok. Dzięki temu zamiast nadziać się na niego, podłamał mi tylko 2 żebra i zdarł skórę w okolicy serca. No i kaskiem walnąłem w drzewo (do wymiany - kask, nie drzewo). Przeżyłem. Nawet po samoopatrzeniu dojechałem do domu. A najważniejsze, że rowerkowi nic się nie stało ;) Do dzisiaj mam kształt tego pieńka na klacie...
W tym roku, postanowiłem się ubezpieczyć (jak się ma dzieci to warto o tym pomyśleć). Jest chyba tylko jedna firma ubezpieczeniowa, która oferuje pakiet dla rowerzystów - więc kryptoreklamy uprawiał nie będę! Sami sobie znajdźcie

[odpowiedz]

1 | 2013-05-10
W SEWIK nie ma takiego zdarzenia, więc faktycznie notatki nie było.

Jeśli na tym skrzyżowaniu jest monitorin mógł bym podać przybliżoną datę i godzinę tego zdarzenia może w archiwum jeszcze by było nagranie z zarejestrowanym przebiegiem zdarzeń . Jeśli miałem dobrze ustawioną datę i godzinę w telefonie wtedy to powinno być łatwo znależć to nagranie . Przed moim odjazdem z tego miejsca jeszcze 2 rowerzystów jechało ale już po odjeżdzie policji jechali tamtędy .

[odpowiedz]

grzechotnik | 2013-05-12
Może to nie dzwon, ale warte uwagi. Skrzyżowanie Hetmańska/Zwycięstwa, jadę od strony JP II DDR na przejeździe dla rowerów w stronę Zwycięstwa https://maps.google.pl/?ll=53.137032,23.121366&spn=91.789253,270.527344&t=w&z=3&layer=c&panoid=JP6LDSbV-fbFAs-0O2j3nw&cbll=53.137032,23.121366&cbp=13,29.133199698636645,,0,0 (oczywiście na zielonym świetle) z prawej strony na warunkowym skręcie w prawo Pan ze srebrnego Mercedesa nie zastosował się do przepisów RD nie zatrzymując się przed przejściem i przejazdem wjechał w moje przednie koło. Tłumaczenie, że nie zauważył. A zielona strzałka wiadomo co oznacza. Skończyło się tylko na strachu (bardziej u mojego syna który jechał w foteliku) i wymianie przedniego koła sponsorowanego przez niesfornego kierowcę.

[odpowiedz]

Dodaj komentarz