logo RB

Wyborcza: Łączenie ścieżek rowerowych. Zadanie ponad siły ratusza

mocniak | 2013-01-01 | 0 komentarzy

gazeta_wyborcza białystok budżet bożena_zawadzka infrastruktura

W ciągu ostatniego roku urzędowi miejskiemu udało się wydać niewiele ponad połowę środków przeznaczonych na uczynienie ze ścieżek rowerowych spójnego systemu komunikacyjnego. W przyszłym roku na ten cel znów trafi około miliona złotych.

Białystok jest przez władze chętnie przedstawiany jako miasto przyjazne rowerzystom. Przy wszystkich nowych inwestycjach drogowych powstają ścieżki rowerowe, do ich projektantów dotarło też w końcu, że polbruk nie jest przyjazną nawierzchnią dla rowerzystów. Niedawno urząd miasta dostał nawet nagrodę od PTTK - właśnie za ilość dróg dla rowerów. Niestety, korzystający na co dzień z rowerów wiedzą, że w Białymstoku "dużo" niekoniecznie oznacza "dobrze". Problemem są chociażby niszczące rowery stojaki w centrum i ogólny brak stojaków poza nim. Do tego masa denerwujących niedoróbek - dwutaktowe przejazdy przez jezdnie, nieczytelne bądź uniemożliwiające jazdę oznakowanie, brak możliwości płynnego włączania się do ulicznego ruchu. Fundamentalny problem polega jednak na tym, że ścieżki rowerowe w Białymstoku, chociaż jest ich coraz więcej, nie układają się w jeden spójny system komunikacyjny. I o ile dobrze służą osobom korzystającym z roweru rekreacyjnie, o tyle wykorzystanie ich jako dróg dla alternatywnego środka komunikacji jest w wielu miejscach niemożliwe. Chociaż więc ratusz dużo inwestuje w drogi dla rowerów, cykliści dalej jeżdżą ulicami. Bo inaczej się nie da.

Projektując budżet na ten rok, władze dostrzegły w końcu problem i na działania mające służyć łączeniu ścieżek w jedną całość zarezerwowały milion złotych. Jak wyjaśniała wówczas Bożena Zawadzka, zastępczyni dyrektora zarządu dróg i inwestycji miejskich, taka kwota nie pozwala na duży zakres prac, ale przyznawana regularnie może stopniowo poprawić możliwości przemieszczania się po Białymstoku na dwóch kółkach.

- To pieniądze wystarczające przede wszystkim na prace projektowe - mówiła w rozmowie z "Gazetą" urzędniczka. - Może więc za to powstać część dokumentacji, ale także przeznaczymy je na mniejsze roboty, które można wykonać bez projektu, w ramach remontu jakiegoś układu, a zapewniają ciągłość komunikacji rowerowej. W przyszłym roku chcielibyśmy załatwić przejście przez tory w ciągu Popiełuszki. Jest tam wąskie gardło, a póki co nie stać nas na przebudowę całego skrzyżowania. Podobnie powstanie fragment ścieżki wzdłuż ulicy Pułaskiego, na odcinku od ul. Wspólnej do Żeromskiego.

Sprawdziliśmy, jak udało się ratuszowi wywiązać z obietnic.

- Łączne wydatki z tej puli to 1 054 446,86 zł - wylicza, podsumowując kończący się właśnie rok, Magdalena Jurczak z biura komunikacji społecznej urzędu miasta. Gdy jednak przyjrzeć się szczegółom, bilans nie wygląda już tak różowo. W praktyce bowiem urzędnicy wydali nieco ponad pół miliona złotych. Za 260 tysięcy złotych powstało prawie 700 metrów ścieżki przy Popiełuszki, za kolejnych 270 tysięcy - 350 metrów przy Raginisa. To legendarne wśród cyklistów miejsce na drodze dla rowerów do Supraśla. Z powodu niemożności dogadania się ratusza z właścicielami posesji od lat trzeba było jeździć tam albo żwirową nierówną ścieżką, albo ruchliwą ulicą Raginisa.

Do tego miasto wydało około 40 tysięcy na projekty ścieżek przy Piastowskiej i Pogodnej. Reszta wydatków to jak na razie wydatki wirtualne. 100 tysięcy trafi bowiem do wybranego ostatnio w przetargu wykonawcy ścieżki przy Piastowskiej, kolejnych 380 tysięcy złotych miasto zamierza wydać na ścieżkę przy Mickiewicza. Tutaj przetargu nie udało się rozstrzygnąć trzy razy, wykonawca zostanie więc wybrany w negocjacjach.

Zapytaliśmy urząd miasta, i to już ponad tydzień temu, z czego wynika problem z wydawaniem pieniędzy na "łatanie ścieżek". Odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Trudno więc powiedzieć, czy przez kolejne dwa lata ratusz będzie miał podobne problemy z przerabianiem ścieżek w spójną całość. Bo pieniądze, jakie zamierza przeznaczać na ten cel, mają być porównywalne - około miliona złotych rocznie.

Cały tekst: Gazeta Wyborcza Białystok

gazeta_wyborcza białystok budżet bożena_zawadzka infrastruktura

Komentarze

Dodaj komentarz